Sara Cheredis to kierownik produkcji z iskrą w oku. Zrealizowała ponad czterdzieści filmów krótkometrażowych, kilkanaście teledysków oraz wygrała konkurs Papaya Young Directors. Jak wyglada jej praca? Z czym zmaga się na codzień? Jak Papaya Young Directors zmieniła jej życie?

 

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z produkcją filmową?

 

Od zawsze byłam filmowym frikiem. Studia rozpoczęłam w Krakowie ale nie na wydziale produkcji filmowej tylko na neurobiologii. Będąc na drugim roku zauważyłam, że więcej czasu spędzam  na planach filmowych niż na uczelni. Powiedziałam „Mamo wracam do Warszawy, chcę być filmowcem”. Stwierdziłam, że chcę uczyć się w Warszawskiej Szkole Filmowej, do dzisiaj nie żałuję tej decyzji ponieważ prawda jest taka, że większość moich znajomych z Katowic czy Gdyni przyjeżdża do stolicy za pracą. To tutaj kwitnie nasz polski przemysł filmowy.

 

Jaka jest różnica pomiędzy tworzeniem filmu, reklamy i teledysku?

 

Tempo pracy i budżet. Każdy kierownik jest cudotwórcą, akrobatą i marzycielem w jednym, w każdym z przypadków jesteśmy w stanie ogarnąć wszystko jeśli mamy czas i pieniądze. W reklamie jest dużo pieniędzy ale bardzo mało czasu, w filmie jest dużo więcej czasu ale mniej pieniędzy. Teledyski to zupełnie inna bajka bo jest to swojego rodzaju kino autorskie.

 

Jaka jest Twoja rola w procesie tworzenia filmu czy reklamy?

 

Mnóstwo osób mówi o kierowniku produkcji, że jest to pan w kapeluszu i prochowcu, który tylko rozlicza filmy. Tak naprawdę są to powiedzenia wyssane z palca. Każdy kierownik produkcji musi być kreatywny i zorganizowany. Moje decyzje wpływają na kształt artystyczny filmu czy reklamy. Z całym szacunkiem ale nawet najlepszy reżyser czy operator nie zrobią idealnych zdjęć bez kierownika produkcji. Jeżeli ja nie dam im pieniędzy na lawetę filmową to niestety nie będzie ujęć z samochodu…

 

A jak to wygląda na planie podczas realizacji zdjęć?

 

Kierownik produkcji nie może ograniczać się tylko do roli przygotowawczej. Musi kontrolować sytuację na planie. Czasami zdarza się że realizatorzy wpadają na pomysł nakręcenia ujęć, o których nigdy nie było mowy, nie były przygotowywane. Wtedy muszę przeanalizować sytuację i powiedzieć STOP aby sytuacja nie wymknęła się spod kontroli i nie zagroziła kosztorysowi wynikowemu naszego filmu lub pozwolić działać im dalej.

 

Następuje koniec zdjęć i co wtedy? Czy można już świętować?

 

Nie można jeszcze świętować. Kierownik produkcji jest również tą osobą która pilnuje aby wszystko oddano na czas i nie narobiono zaległości finansowych. Niestety w polskiej kinematografii notorycznie pojawia się problem opóźnionych przelewów z wynagrodzeniem oraz nieoddawanie wypożyczonego sprzętu na czas. Należy pamiętać też o zabezpieczeniu kopii filmu ponieważ bez nich nie będzie czego montować w okresie postprodukcji.

 

Czy masz swój ulubiony etap w procesie produkcji?

 

Tak, jest to preprodukcja. To najbardziej stresujący okres w procesie tworzenia filmu ale też daje najwięcej satysfakcji. Musimy dobijać targu z właścicielami lokacji czy sprzedawcami samochodów jak to było w przypadku filmu dla Papaya Young Directors.  Na tym etapie dobieramy też aktorów, wszystko się rozpędza i właśnie wtedy mam wrażenie że robię najwięcej.

 

Gdybyś miała opisać dotychczasowy proces selekcji aktorskiej to jakich słów byś użyła?

 

Żmudny, trudny i generalnie najgorszy na świecie… Zazwyczaj kontaktujemy się z agencjami aktorskimi, ogłaszamy się na portalach społecznościowych. W wyniku tego otrzymujemy kilkaset zgłoszeń które zupełnie nie spełniają naszych oczekiwań. Często piszą do nas osoby, które nie pasują do briefu ale po prostu chcą zaistnieć co w znaczący sposób zapycha nam skrzynki mailowe i utrudnia pracę. Dodatkowo z otrzymanych materiałów ciężko jest nam ocenić zdolności aktorskie danej osoby. Często zdarza się tak, że wybieramy aktora tylko dlatego że przesłał nam więcej filmików/zdjęć a nie dlatego, że jest lepszy. Kolejnym problemem są agencje aktorskiem, które często z nami nie współpracują, nie odpisują na maile i nie odpowiadają na telefony. Jeżeli realizuję produkcję szkolną to wiem że musze sama pozyskać telefon do aktora ponieważ często zdarza się tak iż agencja uważa że takie projekty nie są dla nich i blokują przepływ informacji na lini kierownik produkcji – aktor.

 

Czy słyszałaś o Vendo.tv?

 

Tak. Uważam, że jest to bardzo dobry pomysł na rozwiązanie problemów natury castingowej. Jest to platforma, która wyrównuje szanse ludzi, którzy potencjalnie nie mieliby możliwości stworzenia swojego portfolio. Vendo.tv daje możliwość usystematyzowania profili użytkowników co mi, jako kierownikowi produkcji, daje możliwość szybszego, bardziej sprawiedliwego i efektywniejszego wyboru aktorów/epizodystów. Mogę w każdej chwili zobaczyć ich filmik wizytówkowy, sprawdzić zdjęcie i porównać z tym zamieszczonym na portalu społecznościowym. Kolejnym plusem jest możliwość wybierania aktorów z całej Polski. W zeszłym roku potrzebowałam aktora znad morza i dostałam do niego kontakt tylko ze względu na to iż kilkukrotnie błagałam agencję o pomoc. Dzięki Vendo mogłabym znaleźć potrzebną mi osobę w kilka minut.

 

 

Wygrałaś Papaya Young Directors! Jak to się stało że wzięłaś udział w tym konkursie i jakie są Twoje wrażenia?

 

Pewnego popołudnia otrzymałam telefon od koordynatora z Papaya Films. Okazało się że jeden z finalistów potrzebuje pomocy ponieważ napotkał problem produkcyjny, który należało rozwiązać. Wraz z moją koleżanką Manuelą podjęłyśmy się tej pracy. Na spotkaniu z reżyserem dowiedziałyśmy się, że potrzebuje zakupić Poloneza Caro po czym chce rozbić go o drzewo. Ja wtedy zaczęłam bardzo głośno się śmiać i po chwili powiedziałam „dobra ale jak chcesz to zrobić?” Okazało się, że wykorzystamy efekty specjalne. Trochę odetchnęłyśmy z ulgą i zaczęłyśmy poszukiwać odpowiedniego samochodu. W pewnym momencie zaczęłyśmy się na siebie mocno denerwować ponieważ znalezienie szarego Poloneza Caro w Polsce poniżej pewnej kwoty graniczy z cudem. Ostatecznie udało nam się znaleźć idealny model. Dzięki dwóm osobom towarzyszącym, przy zakupie udało nam się zmieścić w budżecie. Przygotowaliśmy rekwizytorsko nasz samochód i pojechaliśmy na plan. Świecący Polonez budził tak duże zainteresowanie, że co chwilę nasze zdjęcia pojawiały się na portalach społecznościowych. Tak naprawdę nie myśleliśmy, że wygramy ponieważ było mnóstwo innych osób, które wykonały świetną robotę. Byliśmy niesamowicie zaskoczeni kiedy usłyszeliśmy wyniki ale było to bardzo miłe zaskoczenie.

 

 

 

Czy Twoje życie zmieniło się w jakiś sposób po wygranej?

 

Udział w Papaya Young Directors produkcyjnie wiele mnie nauczył. Nawiązałam nowe kontakty z Panavision Polska co ułatwia mi w tej chwili pracę przy projektach niekomercyjnych. Oprócz tego wygrana otworzyła mi wiele drzwi zawodowych oraz otrzymałam kilka ofert pracy.

Jakie to oferty?

 

Jedna z nich to teledysk dla Kasi Kowalskiej, o pozostałych nie wolno mi rozmawiać…