Jakub Mróz to doświadczony aktor teatralny i serialowy. Od wielu lat współpracuje z Teatrem Wybrzeże, realizuje się również w produkcjach telewizyjnych takich jak Barwy Szczęścia czy Zakochani po Uszy.

W dzisiejszym wywiadzie Jakub opowie o początkach swojej przygody z aktorstwem i zdradzi co dokładnie trzeba zrobić aby dostać się do szkoły aktorskiej!

foto; Magdalena Kimak

Kiedy zorientowałeś się, że aktorstwo to droga, którą chcesz podążać?

Pierwszy impuls pojawił się dosyć wcześnie, bo już w czwartej klasie szkoły podstawowej. To właśnie wtedy moja nauczycielka języka polskiego zauważyła u mnie pewne predyspozycje i przygotowała mnie do konkursu recytatorskiego, który skończyłem na bardzo wysokim miejscu, rywalizując z osobami sporo starszymi . Po udanym konkursie, w szkole utworzono Teatr, w którym zacząłem się udzielać.

Ciekawe, że najpierw, zdecydowanie bardziej interesował mnie proces przygotowania przedstawienia, a nie tylko strona aktorska. Jeszcze przed rozpoczęciem studiów razem ze znajomymi tworzyliśmy przedstawienia teatralne. Pełniłem funkcję reżysera, koordynatora, ale również aktora. Obowiązki “aktorskie” wynikały z faktu, że nasze pierwsze spektakle tworzyliśmy w dosyć wąskim gronie. Dużo prościej było połączyć kilka funkcji w jedną…  I właśnie tak rozpoczęła się moja przygoda z aktorstwem. Przygoda, która na początku była pewnego rodzaju drogą, która miała doprowadzić mnie do upragnionego celu, jakim było realizowanie przedstawień teatralnych, a zmieniła się w pasję i sposób na życie.

Można powiedzieć, że teatr prowadził Cię przez całe życie…

Tak, w liceum coraz bardziej kierowałem swój wzrok w kierunku Teatru. Razem ze znajomymi założyliśmy własny teatr w Rzeszowie (Teatr Młodych Alter Ego). Graliśmy przedstawienia, jeździliśmy na festiwale i to właśnie wtedy zrozumiałem że aktorstwo (wtedy jeszcze tylko teatralne) jest moim wymarzonym sposobem na życie.

Scena dalej Ci towarzyszy ale jednak zdecydowałeś się na występowanie w produkcjach serialowych. Kiedy zmieniłeś swoje zdanie?

Początkowo widziałem siebie tylko w roli aktora teatralnego, ale moje horyzonty bardzo mocno poszerzyła  edukacja w Łódzkiej Szkole Filmowej. Opiekunem artystycznym mojego roku był znakomity aktor Janusz Gajos – zdecydowałem wtedy, że chcę rozwijać się jako aktor i nie będę (mówiąc potocznie) szufladkować się na którykolwiek typ pracy. Wtedy też zauważyłem, że gra przed kamerą bardzo różni się od tej w Teatrze – ale jest ciekawa i oferuje aktorowi dodatkowe możliwości ekspresji. 

Przed kamerą jest łatwiej czy trudniej niż na scenie?

Jest zupełnie inaczej. Powiedziałbym, że to jakby porównywać malarstwo z fotografią artystyczną.  Jest to zupełnie inny typ gry aktorskiej, ponieważ pomimo faktu, iż grając na scenie mamy bezpośredni kontakt z żywym widzem, to jednak kamera zagląda aktorowi głęboko w oczy i sprawia, że tak naprawdę stajemy oko w oko z naszym odbiorą. Nie na poziomie fizycznym. Ale emocjonalnym. W tej materii ciekawe doświadczenie to przeniesienie spektaklu do Teatru TV, to pozwala aktorowi wprost doświadczyć tej różnicy.

foto; Magdalena Kimak

Dostałeś się do dwóch szkół aktorskich w jednym czasie, jakie umiejętności trzeba posiadać aby zdać egzaminy wstępne?

Moim zdaniem aby dostać się do szkoły aktorskiej nie trzeba mieć umiejętności aktorskich, kluczowe jest posiadanie pewnych predyspozycji, które umożliwią nam dalsze doskonalenie się
w zawodzie. Czasami zdarza się, że osoby, które rozpoczynają naukę posiadają już pewne nawyki tzw. “sceniczne” – niestety czasem oparte tylko na wyobrażeniu o aktorstwie. Takie złe nawyki ciężko wyeliminować.  Jako osoba, która przez cztery lata pracowała ze studentami, mogę śmiało powiedzieć, że jedyne oczekiwania szkoły aktorskiej to posiadanie predyspozycji i ciekawej osobowości.

Warto też podkreślić, że kanony się zmieniają. Kiedy spojrzymy na spektakle Krzysztofa Garbaczewskiego czy Michała Borczucha, z łatwością spostrzeżemy, że od aktorów wymaga się zupełnie innych działań, niż miało to miejsce dziesięć lat temu,. Dlatego najważniejsze, aby pamiętać, że aktor musi być elastyczny.

Aktor elastyczny – co według Ciebie to oznacza?

Osoba, która jest na scenie lub przed kamerą jest nie tylko odtwórcą roli, ale przede wszystkim  musi wziąć na siebie pewną kondycję człowieka.  Aby idealnie oddać klimat postaci, a co za tym idzie opowiedzieć jego historię, być w tej historii, trzeba posiadać bagaż swoich doświadczeń, wyobraźnię emocjonalną, ale też inteligencję i gust. Aktor musi być partnerem dla reżysera, wchodzić z nim w dyskusję i potrafić rzetelnie bronić swojego zdania. Musi  być otwarty na inne spojrzenie, umieć słuchać, wyciągać wnioski, ale też przede wszystkim umieć zrealizować to wszystko, o czym się mówi – to dla mnie definicja aktora elastycznego.

Jak wygląda jeden dzień z życia aktora serialowego?

Każdy dzień jest inny, czasami gramy kilka prostych scen, a innym razem kilkanaście bardzo trudnych. Pracujemy zazwyczaj od bardzo wczesnych godzin porannych. Moim przepisem na udany dzień na planie jest dobre przygotowanie, nie tylko w materii tekstu. Dzień wcześniej przygotowuję się mentalnie do scen i w takiej kondycji budzę się o poranku. Moi znajomi czasami mówią, iż każdego dnia o poranku jestem inną osobą, ale to chyba ta sama osoba, ale w różnych okolicznościach.

Praca na planie to prawdziwy wysiłek. Grając sceny bardzo dramatyczne, czuję to zarówno fizycznie, jak i psychicznie . Teoretycznie jestem świadomy tego, że gram tę rolę, ale mój organizm przyjmuje emocje takimi, jakimi są. Oznacza to, że po zagraniu dwunastu ciężkich scen jestem fizycznie i psychicznie zmęczony niczym po autentycznych sytuacjach życiowych.

fot. Artrama
Barwy Szczęścia

Ile dni zdjęciowych realizujesz w miesiącu?

Aktualnie gram dwie postaci serialowe, które nie dominują w głównym wątku. Każdy miesiąc jest inny, ale średnio realizuję 8-10  dni zdjęciowych. Dodatkowo pracuję w teatrze w Gdańsku,  tak, że pogodzenie zdjęć, prób, spektakli i odległości między Krakowem, Gdańskiem a Warszawą  sprawia, że czasu wolnego zostaje naprawdę niewiele.

Czy jako aktor masz seriale/filmy przy których się relaksujesz?

Oczywiście! Ostatnio bardzo zainteresował mnie serial Netflixa „Sex Education”. Jest to interesująca produkcja, fenomenalnie zagrana, bardzo zabawna i co ważne porusza bardzo istotny temat.

Bardzo często wracam też do serialu „Utopia”. Jest to serial „inny niż wszystkie”. Fabuła jest na tyle interesująca, i ma tyle zwrotów akcji  – że nie będę spojlerował, powiem tylko że dotyczy spisowej teorii, ale bardzo niebanalnie ujętej. Dodatkowo wspaniałe aktorstwo, zdjęcia i muzyka. Zdecydowanie polecam ten serial.

 

Jak postrzegasz platformę Vendo oraz ideę castingów online?

Moim zdaniem takie rozwiązanie jest świetne. Jedną z bardziej znanych osób, która otrzymała rolę dzięki castingom online był Hugh Laurie czyli odtwórca roli słynnego dr House’a. Widzimy zatem, że rozwiązania jakie proponuje Vendo są skuteczne i sprawdzone.

Jeśli Ty też pragniesz realizować się w sferze aktorskiej, załóż darmowy profil na platformie vendo.tv i otrzymuj zlecenia bez wychodzenia z domu!

Wywiad prowadził: Kacper Zieliński