Jan Foryś to reżyser reklamowy, zwycięzca pierwszej edycji Papaya Young Directors. Jego projekty są oryginalne oraz wybitne. Na swoim koncie ma kilkadziesiąt reklam realizowanych dla największych firm w Polsce. Produkcja dla Huawei w reżyserii Jana walczyła o „Złotego Lwa” na festiwalu w Cannes.

Reżyser na stałe związane z domem produkcyjnym Papaya Films opowie dzisiaj o zawodzie reżysera reklamowego, o aktorstwie w Polsce oraz o systemie castingowym, który od jakiegoś czasu przechodzi gruntowną rewolucję.

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z reżyserią?

Pierwszy impuls do tworzenia form wizualnych odczułem w liceum. Stworzyłem wtedy film dokumentalny opowiadający historię kilku osób z mojego miasta.  Spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem co zapoczątkowało u mnie chęć tworzenia i pokazywania swojej pracy innym. Tak naprawdę pierwsze kroki w reżyserii stawiałem, bardzo standardowo, czyli w szkole filmowej. Rozpoczynałem od projektów zaliczeniowych, czyli etiud. Bardzo miło wspominam ten okres ponieważ każda realizacja wiązała się z niesamowitym przeżyciem i stresem ale tym tzw. „pozytywnym stresem”, który motywuje do działania. Studia to również możliwość obcowania z ludźmi filmu i sztuki – daje  to pewien dystans oraz inne spojrzenie na to w jaki sposób „układać” opowieść obrazem. Szkoła filmowa daje też piękne wyobrażenie o procesie tworzenia filmu – idea ta niestety zderza się z rzeczywistością podczas pracy na realnym planie zdjęciowym.

Po studiach od razu poszukiwałeś pracy w reklamie czy próbowałeś sił w innych formach?

Filmówka nie była moją pierwszą uczelnią wyższą, dyplom odbierałem będąc bliżej „trzydziestki”, a to oznacza, że pracę reżysera postrzegałem już nie tylko jako kierunek artystyczny ale również jako sposób napracę.  Miałem przygodę z serialem, realizowałem również etiudy i wysyłałem je na festiwale ale obecnie zawodowo zajmuje się filmami reklamowymi.

Opowiadanie rozbudowanych historii w 30 sekund bywa nie lada wyzwaniem i czasami trafiają się projekty nie będące kalką, które dają poczucie satysfakcji.

W którym momencie życia pojawił się konkurs Papaya Young Directors i jak bardzo zmienił Twoje życie?

Po szkole filmowej tworzyłem już reklamy telewizyjne i inne projekty, które budowały moje doświadczenie w tej materii. Konkurs Papaya Young Directors otworzył zupełnie nowy etap, ponieważ zaczęto postrzegać moją osobę w inny, bardziej profesjonalny sposób.

Uważam, że taki konkurs w naszym kraju jest idealnym wstępem do pracy w reklamie. Wierzę, że na rynku, nie tylko naszym krajowym ale również międzynarodowym, jest wiele osób niezwykle utalentowanych. Jednak żeby cokolwiek osiągnąć trzeba zaistnieć w świadomości potencjalnych zleceniodawców. PYD daje tą możliwość, wprowadza Cię jako twórcę na pełnoprawny rynek zawodowy.

Papaya Young Directors 2016. Na zdjęciu Jan Foryś oraz Milena Gronau

Jak wygląda praca przy Papaya Young Directors?

Zasada jest prosta – tworzysz swoją reklamę, zaczynając od eksplikacji reżyserskiej a kończąc na pełnej realizacji z pełną ekipą filmową. Jest to idealny sposób na pokazanie światu jak MOŻNA, a nie jak trzeba robić reklamę. Często projekty komercyjne charakteryzują się pewną powtarzalnością. Młodzi ludzie konkurujący w PYD wprowadzają świeżość i zmieniają rynek reklamowy na lepsze.

 

Konkurs to świetna szansa, żeby zaistnieć w świecie reklamowym ale co dzieje się potem? Jak wygląda praca reżysera reklamowego na co dzień?

 

Tak naprawdę praca reżysera na co dzień wygląda bardzo „typowo”. Co to znaczy? Otóż wiele osób uważa, że reżyser siedzi na planie przy podglądzie, nic nie robi i dostaje za to pieniądze. Prawda jest taka, że o każde zlecenie trzeba mocno walczyć. Piszemy wiele eksplikacji, które mają na celu ukazanie naszej interpretacji wizji zespołu kreatywnego. Najczęściej ludzie, którzy nie są związani z branżą twierdzą, że to reżyser jest odpowiedzialny za kreację ale tak nie jest. W codziennej pracy reżyser odpowiada za interpretację pomysłu, który już zostaje przysłany do domu produkcyjnego. Należy pamiętać, że ile ludzi tyle pomysłów dlatego wpasowanie się w ramy zespołu kreatywnego i wygranie przetargu jest trudne.

Ty wygrywałeś przetargi dziesiątki razy… Czy masz jakiś swój ulubiony projekt?

 

Przez bardzo długi okres moim numerem jeden była reklama leku APAP realizowana podczas konkursu. Uważam, że ten projekt jest wyjątkowo oryginalny i znacząco różni się od wszelkich kanonów reklam farmaceutycznych występujących w tej części Europy. Jednak w tej chwili najbardziej jestem zadowolony z projektu, który kręciłem dosyć niedawno czyli reklama Huawei.

Kadr z reklamy realizowanej dla Huawei

 

Przy wyżej wymienionych projektach współpracowałeś z aktorami. Co należy zrobić, żeby zagrać w reklamie?

 

Wydaje mi się, że w Polsce mamy duży problem z aktorami. Biorąc pod uwagę zasięgi castingów stacjonarnych, które ograniczają się do Warszawy oraz może kilku innych większych ośrodków w naszym kraju, odnoszę wrażenie, że bardzo mocno ograniczmy dostęp zdolnych ludzi, którzy mogą występować w reklamach. W tej chwili mamy rynek bardzo zamknięty. Podczas jednego bloku reklamowego możemy zobaczyć tego samego aktora w co najmniej dwóch reklamach.  Zdaje sobie sprawę, że proces castingowy jest niezwykle „upierdliwy” i żmudny ale to jedyna droga do sukcesu.  Skąd mam wiedzieć że ktoś chce zagrać skoro go nie zobaczy reżyser castingu?

 

Rozmawiając o castingach chciałbym zapytać Cię o opinię na temat platformy Vendo. Czy uważasz, że castingi online to przyszłość?

 

Vendo, mówiąc zupełnie szczerze, podoba mi się z jednego bardzo ważnego powodu. Otóż aktor, który idealnie pasuje do roli, nie musi fizycznie uczestniczyć w castingu. Ja sam poprosiłem już kilku moich znajomych, aby w ramach selekcji aktorskiej zarejestrowali się na Vendo, nagrali film telefonem komórkowym i przesłali go do mnie, żebym mógł to pokazać agencji i klientowi. W dzisiejszych czasach nie potrzebujemy już studia czy bardzo drogiego sprzętu. Urządzenia, które posiadamy w kieszeniach potrafią nagrywać filmy w wystarczającej jakości – dzięki komórkom i aplikacji Vendo możemy przeprowadzić pierwszy etap castingu tak naprawdę nie wychodząc z domu. Im więcej amatorskich nagrań tym lepiej. Filmik castingowy na Vendo można nagrać nawet w windzie zjeżdżając z dziesiątego piętra na parter a może on zadecydować o naszym udziale w reklamie.

 

Wybrałeś aktora, przyjechał na plan… Jak nie może się zachowywać, co Cię denerwuje?

 

Najbardziej nie lubię jak aktor zaczyna narzekać, że plan jest zbyt długi, zbyt ciężki lub po prostu marudzi, że się nudzi. Moje zdenerwowanie w takich momentach wynika z faktu, że reżyser, aktor i cała ekipa pracują razem. Jesteśmy na tym samym planie i wszyscy staramy się osiągnąć jak najlepszy efekt. Zdarzają się opóźnienia ale nikt ich nie lubi. Aktor jest w bardzo komfortowej sytuacji ponieważ przez większość czasu oczekuje na swoją kolej. Osoby grające częściej są znużone niż zmęczone. Jeżeli aktor przyjdzie do mnie i zapyta ile czasu zajmie nam realizacja to ja chętnie odpowiem na takie pytanie ale narzekania oraz marudzenia nie toleruje.

Źródło: Facebook Jana Forysia

Właściwa komunikacja to klucz do sukcesu każdego aktora. Pamiętajcie aby w chwilach wątpliwości zapytać reżysera o radę.

Zachęcamy Was do brania udziału w castingach, bo tylko w ten sposób zdołacie osiągnąć zamierzony cel.

Do zobaczenia już w przyszłym tygodniu!