Maja Łyczkowska to scenograf, który łamie wszelkie bariery oraz wykonuje zadania, które innym mogłyby wydawać się niezwykle trudne. Już na studiach otrzymała pseudonim „scenograf do zadań specjalnych”. Od tego czasu zrealizowała już kilkadziesiąt projektów scenograficznych dla największych klientów w Polsce, a kampania OBI 2017, przy której pracowała, została zaliczona do TOP5 projektów wyprodukowanych przez najlepszy dom mediowy w naszym kraju (raport M&MP).

Dzisiaj Maja przybliży nam trudności związane z pracą podczas tworzeniu filmu i reklamy!

Jak przyglądam się pracy scenografa to wydaje mi się, że jest to artysta tworzący swój świat…

Każdy scenograf marzy o tworzeniu własnego świata na scenie czy ekranie, ale, niestety, nie do końca tak jest. Już Allan Starski w swojej książce pisze ; „Scenograf to człowiek do wynajęcia”. Jesteśmy osobami, które realizują wizję reżysera, operatora czy klienta (w przypadku projektów komercyjnych). Moim zdaniem, wbrew wszelkim pozorom, scenograf to nie artysta, a osoba wszechstronnie uzdolniona, która będzie w stanie przełożyć pomysł i wizję na rzeczywistość plastyczną.

Czy zamienianie wizji w rzeczywistość wygląda inaczej w przypadku projektów artystycznych i komercyjnych?

Zupełnie inaczej. Przy tworzeniu ambitnej produkcji fabularnej spotykamy się w gronie ludzi, którzy postrzegają rzeczywistość w sposób artystyczny i przede wszystkim pragną stworzyć ciekawy obraz. Oczywiście, tak samo jak w przypadku projektów komercyjnych, jesteśmy ograniczeni budżetem, ale rozmowy na temat wszelkich zmian lub utrudnień przebiegają w sposób konstruktywny. Rozumiemy, że niektóre kwestie są niezależne od nas – w przypadku reklamy praca jest zupełnie inna. Projekty przygotowujemy w oparciu o badania rynku, a nie własną inwencję twórczą. Ostateczna decyzja zawsze należy do klienta, więc możliwości pionu scenograficznego są bardzo ograniczone.

 

Od deski do deski… czyli na czym dokładnie polega praca scenografa?

Podczas tworzenia reklamy ilość pracy jest ogromna, a ekipa bardzo rozbudowana. Podczas przygotowań obowiązki dzielmy pomiędzy scenografa, drugiego scenografa, rekwizytora i budowę dekoracji. Jako scenograf, moim zadaniem jest kontakt z produkcją, klientem, robię wyceny budowy oraz projekty dekoracji, razem z rysunkami technicznymi dla kierownika budowy. Podczas rozmów z reżyserem uzgadniamy finalny wygląd kadru pod względem scenograficznym. Natomiast jeśli pracuję jako drugi scenograf, moim zadaniem jest łączenie pracy w moim pionie i doprowadzenie dekoracji do efektu z zatwierdzonych wizualizacji. Oprócz tego zawsze praca na planie, która jest moim ulubionym momentem projektu – choć tak naprawdę dla scenografa najkrótszym.

Elementem problemowym w przypadku komercji jest lista decyzyjna… Moje ustalenia i projekty muszą jednogłośnie zatwierdzić trzy grupy ludzi: reżyser, agencja reklamowa i klient. Bardzo często się zdarza, że klient zgłasza poprawki już na planie, dlatego musimy być przygotowani praktycznie na wszystko.

W przypadku filmów fabularnych lub innych projektów niekomercyjnych mamy dużo większą swobodę, decyzje podejmujemy razem z reżyserem i dyskutujemy o artystycznych walorach budowanej scenografii. Proces zatwierdzania projektów jest zatem dużo łatwiejszy.

Czy podczas swojej scenograficznej drogi napotkałaś projekty wyjątkowe… takie które zapadły Ci w pamięć?

Rozpoczynając pracę w scenografii, od razu „wskoczyłam na głęboką wodę” i zostałam scenografem do zadań specjalnych. Moim ulubionym projektem jest teledysk „Katarakta”. Pomimo małego budżetu udało mi się porozumieć ze złomowiskiem, otrzymałam zgodę na palenie samochodów, wypożyczałam wypchane ptaki z muzeum itp. Niesamowite przeżycie!

Jedna ciekawszych anegdotek z planu to rozmowa z reżyserem, który powiedział, że możemy pożyczyć wojskowe samochody plus amfibię (taki czołg, który pływa) do produkcji i chciałby, aby przemalować je na biało i nanieść na lakier kilka grafik. Bardzo długo myślałam jak to zrealizować, aby nie uszkodzić pojazdów, ale po wielu zarwanych nocach zdecydowałam się na… opakowanie pojazdów białym stretchem! – Tak właśnie wygląda życie scenografa!

Biały stretch – nigdy nie wpadłbym na taki pomysł… Czy tego typu idee wynikają z Twojej kreatywności czy może uczą Was wykonywania zadań specjalnych na ASP?

Nikt nas tego nie uczy. Najciekawsze w wykonywaniu pracy scenografa jest ciągłe podejmowanie nowych wyzwań oraz zmierzanie się z zadaniami niewykonalnymi.

Nawiązując do „zadań niewykonalnych” – co jest trudniejsze: budowa scenografii na hali zdjęciowej czy adaptacja przestrzeni już zastanej?

Zapewne budowa jest dużo bardziej wymagająca, ponieważ stawiamy scenografię od tzw. zera, ale jednocześnie sprawia to dużo większą satysfakcję, ponieważ realizujemy w pełni naszą wizję.

 

 

 

Praca przy scenografii to niewątpliwie jeden z najtrudniejszych i najciekawszych zawodów filmowych. Na plan przychodzi się jako pierwszy, a wychodzi ostatni. Ale jest to połączenie pracy i pasji, która zostaje wynagrodzona!