Natalia El Daghestani to aktorka reklamowa z kilkunastoletnim doświadczeniem. I chociaż określenia “aktorka” nie lubi, to ilości ról odegranych przez Natalię mógłby pozazdrościć niejeden absolwent szkoły artystycznej. Współpracowała z najlepszymi reżyserami w Polsce (min. z Wojtkiem Smarzowskim) oraz z zagranicznymi twórcami reklamowymi. W dzisiejszym artykule opowie o tym, jak zmienił się rynek castingowy przez ostatnie kilkanaście lat oraz co robić, aby otrzymać angaż w reklamie!

Jak wyglądała Twoja droga do tak wysokiego poziomu jaki reprezentujesz teraz?

Moja historia reklamowo-modelingowa rozpoczęła się, gdy miałam 15 lat. Zawsze marzyłam o karierze modelki, ale niestety ze względu na wzrost nie mogłam rozpocząć swojej przygody w tym zawodzie. Mama zdecydowała, że zapisze mnie do agencji fotomodelek i przyznaje, że jej pomysł był naprawdę trafiony. Rozpoczynałam od pozowania do okładek gazet młodzieżowych, bardzo polubiłam aparat oraz całą atmosferę panującą podczas sesji i zdecydowałam, że pójdę krok dalej…

Krok dalej oznacza castingi reklamowe?

Dokładnie! Pierwszą produkcję zrealizowałam w wieku siedemnastu lat.

Jak wyglądał Twój pierwszy casting a jak selekcje, które odbywasz dzisiaj? Czy zmieniło się Twoje podejście do wykonywanych zadań?

Oczywiście zyskałam doświadczenie. Każdy casting jest dla mnie próbą możliwości. Uwielbiam grac i przebywać w studiu castingowym – nawet jeśli nie wygrywam. Selekcje aktorskie pozwalają odkryć w sobie nowe zdolności, które są przydatne na dalszym etapie rozwoju kariery osoby grającej w reklamie.

Od wielu osób słyszę, że nie trzeba ukończyć szkoły aktorskiej, aby nazywać się aktorem. Wiem, że Ty pomimo swojego ogromnego doświadczenia reklamowego unikasz tego określenia.Dlaczego?

Bo z wykształcenia jestem psychologiem. Wydaje mi się, że nie mam aż tak rozbudowanego “warsztatu” aktorskiego. Nie umiem improwizować, śpiewać, tańczyć. Jestem zdolną epizodystką, zagrałam w naprawdę niezliczonej ilości projektów, ale nie mam wykształcenia aktorskiego dlatego staram się unikać określenia “aktor” w stosunku do mojej osoby.

Czasami odnoszę wrażenie, że aktorzy z wykształceniem nie lubią epizodystów. Jesteśmy dla nich ogromnym zagrożeniem w świecie reklamy. Pomimo braku odpowiednich studiów jesteśmy w stanie zagrać bardziej naturalnie i to sprawia, że przy produkcjach komercyjnych częściej wygrywamy castingi niż aktorzy zawodowi.

Czy możemy zatem powiedzieć, że każdy ma szanse wystąpić w reklamie?

Bez wątpienia. Uważam, że każda osoba, która nie boi się kamery, jest pewna siebie i zdecydowana, może brać udział w castingach.

Jaka jest najważniejsza cecha, którą powinna mieć osoba bez wykształcenia aktorskiego?

Zdecydowanie wytrwałość. Miałam taki okres w swojej karierze, że przez pół roku chodziłam na castingi, byłam zapraszana na re-call i na tym się kończyło. Po pół roku nagle zaczęłam grać w wielu reklamach, “jedna za drugą”. Należy pamiętać, że castingi to loteria dlatego nie należy się zrażać po nieudanych próbach.

Czy przez okres kilkunastu lat zauważyłaś jakieś zmiany w organizacji castingów?

Przychodząc na casting, odnoszę wrażenie, że czas się zatrzymał. Tak naprawdę nic się nie zmieniło… Warunki w “poczekalni” (czyli na korytarzu) są bardzo złe, kolejki bardzo długie a przestrzeganie zasady kolejności jest często łamane zarówno przez aktorów/epizodystów jak i przez samych castingerów. Zmienianie kolejności “wejść” do studia powoduje duże zdenerwowanie, które może mieć wpływ na zachowanie podczas castingu.

Weszliśmy do studia… Jak wygląda praca z reżyserem obsady?

Praca z każdym castingerem jest inna. Niestety bardzo dużo zależy od relacji pomiędzy aktorem i reżyserem obsady. Mówiąc krótko i szczerze – jeśli jesteś lubiany/lubiana to Twoje szanse bardzo mocno rosną. Dobre relacje sprawiają, że reżyser wie, na co Cię stać i próbuje stworzyć idealne warunki do odegrania zamierzonej sceny, czasami wymaga to kilku nagrań,  ale efekt jest zawsze satysfakcjonujący. W przypadku złej energii pomiędzy castingerem a osobą starającą się o rolę, reżyserowi nie zależy na dobrym nagraniu, wykonuje swoją pracę mechanicznie i nie skupia się na danej osobie.  Pracując kilkanaście lat w branży reklamowej, znam praktycznie wszystkie osoby, które zajmują się selekcją aktorską i do niektórych reżyserów nie przychodzę. Po prostu nie lubię marnować swojego czasu. Jeśli filmik z moim udziałem ma zostać wykasowany lub źle nagrany to wolę nie poświęcać kilku godzin na czekanie w kolejce. Zdarzają się też sytuacje, w których reżyser mówi wprost, że nie będzie zgrywał danej osoby, nawet jeśli pasuje do briefu castingowego – to przykre.

Prezencja to najważniejsza rzecz w showbiznesie. Jak dobrze zaprezentować się na castingu? Czego unikać?

Nie należy ubierać “golfów” ponieważ skracają sylwetkę i nie widać szyi. Trzeba pamiętać o schludnym ubiorze, najlepiej w pastelowych kolorach. Można rozważyć czarny T-shirt, ale ja zawsze ubieram jeansy i białą koszulę. Nie ubieramy szpilek – chyba, że w briefie widnieje inny zapis. Podsumowując, do reklam wybiera się osoby naturalne. Różnego rodzaju korekty plastyczne mogą wykluczyć z rynku produkcji komercyjnych na zawsze. Swobodny strój w pastelowych kolorach, naturalny makijaż oraz pozytywne nastawienie to klucz do wygrania każdego castingu.

Czasami osoby z najlepszą prezencją nie mogą pojawić się na castingu, co wtedy?

Od jakiegoś czasu na rynku istnieje świetna platforma, która umożliwia odbywanie castingów online – Vendo. Sama z niej korzystam i jestem bardzo zadowolona. Nie muszę wychodzić z domu, żeby uczestniczyć jednocześnie w kilku lub nawet kilkunastu castingach. Sytuacja, w której nie muszę czekać w kolejce na casting, film nagrywam telefonem i wysyłam bezpośrednio do reżysera jest dla mnie niezwykle dogodna. Korzystając z aplikacji przychodzę tylko na re-call i nie tracę czasu na stanie w kolejkach. Jest to super opcja dla każdego a w szczególności dla osób zaczynających swoją przygodę z reklamą lub filmem.

Czy masz jakiś projekt, który szczególnie zapadł Ci w pamięć?

Tak! Bardzo lubię reklamę Pastelli Lisnera. Ta produkcja była mi przeznaczona, nie poszłam na casting, ponieważ wraz z  narzeczonym lecieliśmy do Włoch. Po kilku dniach otrzymałam telefon od mojego agenta, który zaprosił mnie na re-call, ale nawet na drugim etapie nie mogłam się pojawić ze względu na wyjazd. Poproszono mnie o zmianę planów, przebukowaliśmy wyjazd i pojawiłam się na re-callu. Byłam z siebie bardzo niezadowolona, myślałam że nie dostanę tej roli a jednak po kilku dniach otrzymałam wiadomość, że klient jest mną zainteresowany! Fantastyczne zdjęcia zrealizowaliśmy w studiu w Warszawie a następnie polecieliśmy na kilka dni na Sycylię, aby nakręcić teledysk w ramach tego projektu.

 

Wiem, że teraz czekasz na premierę kolejnej produkcji z Twoim udziałem. Mam nadzieję, że nowa reklama dołączy do grona Twoich ulubionych realizacji.

Życzę kolejnych sukcesów przy produkcjach reklamowych i wielu castingów internetowych 🙂