W historii amerykańskich sitcomów jest wiele klasyków takich jak „Seinfeld ”, „I Love Lucy”, „Friends”, „The Office” czy „Arrested Development”. Istnieje duża szansa, że „Brooklyn 9-9”, szczęśliwie wciąż powstający serial komediowy Dana Goora i Michaela Schura, również zapisze się w annałach telewizji. Szczęśliwie, ponieważ, po zeszłorocznym, piątym sezonie, „B99” zostało skasowane przez stację FOX. Ku radości fanów, sieć NBC postanowiła odkupić od FOXa licencję na serial i uratować projekt. Dlatego właśnie piszę ten tekst. Chciałbym zachęcić jak największą liczbę osób do oglądania i wspierania prawdopodobnie najlepszego wciąż emitowanego sitcomu.

„Brooklyn 9-9” jest warte uwagi przede wszystkim dzięki komediowej synergii, jaką osiąga przez trzy wzajemnie podpierające się komediowe filary – postaci, miksowanie różnych nurtów humoru oraz komentarz społeczny. Chociaż, zanim zacznę opisywać wyjątkowość tego show, zacznę od podstaw. Fabuła opowiada o detektywach z 99 posterunku nowojorskiej dzielnicy Brooklyn, którzy muszą odnaleźć się w innej rzeczywistości, gdy zostaje im przydzielony nowy – stateczny i surowy kapitan. Nagle muszą zmienić swoje podejście do pracy, co prowadzi do szeregu konfliktów. W ten sposób zaczynają się trwające (póki co!) 6 sezonów przemiany w charakterach bohaterów. Fabuła w „B99” jest bardziej napędzana przez samych bohaterów, niż przez wydarzenia fabularne. Przez to dużo łatwiej przywiązać się do obsady, a serial za pomocą humoru może odnosić się do kulturowej i społecznej rzeczywistości. Sposób współdziałania wspomnianych wyżej trzech elementów najlepiej przedstawić na przykładach bohaterów serialu.

– Jake Peralta (Andy Samberg): Główny bohater serialu. To pewny siebie, optymistyczny detektyw, cechujący się nieznośną lekkością bytu. Amerykańscy rówieśnicy określiliby go mianem happy-go-lucky. Dostarcza żartów związanych z popkulturą, a zwłaszcza z kinem. Często cytuje swój ulubiony film, którym jest „Szklana pułapka”. To najlepszy detektyw na posterunku, ale czasem musi zaakceptować fakt, że również bywa omylny, przez co uczy się skromności. Jego osoba służy za swego rodzaju dekonstrukcję postaci genialnego białego detektywa, który olewa rozkazy, przepisy i przełożonych, a mimo wszystko zawsze ma rację.

 

– Amy Santiago (Melissa Fumero): Detektyw latynoskiego pochodzenia. Wiecznie uśmiechnięta służbistka, która kocha papierkową robotę. Sceny komediowe z jej udziałem polegają na niezręczności osoby wiecznie podlizującej się przełożonym oraz ślepej ambicji na polu kariery.

 

 

– Kapitan Raymond Holt (Andre Braugher): Nowy kapitan 99 posterunku, który jest również pierwszym czarnoskórym gejem na tej pozycji. Człowiek honorowy i stateczny, który musiał walczyć z uprzedzeniami całe życie. Na początku dochodzi do starć pomiędzy nim a Peraltą, jednak później budzi się między nimi wzajemny szacunek. Robi za tak zwanego straight man, czyli najpoważniejszą postać, która zdaje się nie mieć poczucia humoru, co paradoksalnie prowadzi do najśmieszniejszych sytuacji w całym serialu.

 

– Terry Jeffords (Terry Crews): Potężnie zbudowany sierżant, który okazuje się wrażliwym facetem i odpowiedzialną głową rodziny. Postać, która dosłownie pokazuje, że pozory mylą. Jest jednym z najbardziej odpowiedzialnych i inteligentnych policjantów w serialu. Mimo wszystko, cały czas musi zmagać się z pochopnymi ocenami innych. Najbardziej wymowna jest sytuacja, w której szuka zagubionej maskotki córki, tylko po to, by zostać zatrzymanym przez krawężnika, dlatego, że jest wyrośniętym Afroamerykaninem spacerującym po zamożnym sąsiedztwie.

 

 

Oczywiście interesujących postaci w serialu jest więcej, ale nie tylko dekonstrukcjami stereotypów ta produkcja stoi. Jest pełna klasycznych sitcomowych atrakcji. Znajdują się tutaj wszystkie dramatyczne zoomy, slapstickowe upadki i montaże pod hity z lat 80., jakie możecie sobie wyobrazić. Gdyby spróbować określić „Brooklyn 9-9” najprostszymi słowami, można by nazwać ten serial „The Office” z policjantami lub „13 posterunkiem”, który jest faktycznie dobry i bardziej optymistyczny. Na polskim Netflixie dostępne są cztery pierwsze sezony, składające się z 22 lub 23 odcinków trwających około 20 minut, co sprawia, że to idealny serial do rozpoczęcia dnia przy kubku kawy.

 

—————————————

Artykuł przygotował: Jakub Trojanowski

Absolwent Warszawskiej Szkoly Filmowej. Połowa podcastowego duetu „Filmoholicy”. Kocha kino w kazdym gatunku i z każdej dekady. Uważa filmy za okna, przez które można ujrzeć całą ludzką kulturę, zarówno z dobrej, jak i złej strony.