Maria to aktorka z doświadczeniem i pasją. Grała w filmie fabularnym, wielu reklamach a aktualnie przygotowuje się do spektaklu w Londynie. Absolwentka aktorstwa opowie nam dzisiaj o swoich początkach, doświadczeniach i przekaże kilka rad dla osób, które swoją przyszłość pragną związać z występowaniem na dużym ekranie.

Skąd wziął się u Ciebie pomysł na aktorstwo?

Pomysł na to żeby zostać aktorką trafił do mnie jak byłam w gimnazjum. Ja od dziecka byłam tancerką. Tańczyłam balet i uwielbiałam być na scenie. Moim celem było zostanie tancerką. W gimnazjum poszłam na konkurs recytatorski, znienawidzony przez wszystkich aktorów . To był pierwszy raz kiedy poczułam tremę. To było coś niesamowitego ponieważ nigdy wcześniej nie towarzyszyło mi to uczucie. Po tym występie stwierdziłam że fantastyczne jest to kiedy ludzie na Ciebie patrzą, słuchają i w pewnym sensie podziwiają to co robisz. Od tego czasu narodziło się we mnie poczucie, że chciałabym zostać aktorką. Miałam kilka przedstawień w gimnazjum, potem kontynuowałam w liceum i coraz bardziej utwierdzałam się w myśli, że na scenie lubię również mówić a nie tylko tańczyć.

fot. Patrycja Lecter

fot. Patrycja Lecter

Dlaczego powiedziałaś, że konkursy recytatorskie są znienawidzone przez aktorów?

Na konkursie recytatorskim stoisz i mówisz. Masz wypowiedzieć wiersz a w aktorstwie nie o to chodzi. Jako aktor musisz czuć to co mówisz, to musi mieć dla Ciebie sens i ważne jest żeby przekazywać to całym sobą.

Kiedy spotykasz się z aktorem to słyszysz w jego głosie, że jest stworzony do mówienia. Czy to przypadek czy mnogość ćwiczeń

Oczywiście że ćwiczenia! To nie jest tak, że głos się po prostu ma. Podobno kiedyś nie przyjmowano  do szkół aktorskich osób z wadą wymowy. W dzisiejszych czasach jest to niemożliwie – każdy ma w pewnym stopniu wadę wymowy, nad którą trzeba po prostu pracować.

Na niektórych zajęciach przez 40 minut uczyliśmy się jak oddychać, bo w mowie najważniejszy jest oddech

Na czym polegają takie ćwiczenia?

Ćwiczenia polegają na pogłębieniu oddechu i wyćwiczeniu nośności mowy.

Jak dostać sie do szkoły aktorskiej?

Ja musiałam przygotować fragment z „Pana Tadeusza”, fragment prozy z „Małego Księcia” i piosenkę z bajki Disneya – doskonale znałam tą piosenkę po angielsku ale po polsku zupełnie nie. Nauczyłam się jej czekając w kolejce na egzamin. Zaprezentowałam to i się dostałam. Wiem że w innych szkołach są bardziej wymagający – trzeba mieć przygotowane pięć wierszy i wykładowcy pytają Cię z każdej linijki w prawo, lewo i od góry do dołu. Niektórzy przechodzą też test z ruchu – ja nie musiałam.

Może i nie przechodziłaś egzaminu z ruchu ale z tego co słyszę to jesteś osobą bardzo ruchliwą i wysportowaną.

Tak, uwielbiam taniec, sport, jazdę na rolkach oraz jeździectwo. Od kilku miesięcy też zajmuje się kuglarstwem czyli żąglowaniem ogniem.

Jakie zajęcia najmilej wspominasz ze szkoły aktorskiej?

W pamięci pozostają mi pewne zajęcia, które bardzo miło wspominam.  Były to elementarne zajęcia aktorskie. To najlepsze ćwiczenia jakie kiedykolwiek odbyłam w całej swojej aktorskiej przygodzie. Zajęcia polegały na tym, że ćwiczyliśmy różne stany emocjonalne. Jednym z zadań było podzielenie grupy na ludzi A i B. Grupa A miała zachowywać się jak osoba, która jest szefem czyli głowa wysoko, wzrok przed siebie i klatka do przodu. Grupa B natomiast składała się z osób wycofanych i niepewnych siebie. Wszyscy musieli chodzić po sali. Po chwili zauważyłam, że osoby z grupy B znalazły się w środku a osoby z grupy A je otaczały. To niesamowity eksperyment psychologiczny połączony z zadaniem aktorskim.

Jakie są realia jeśli chodzi o pracę dla aktorów w Polsce bo często słyszę że nie ma dla nich pracy i że ciężko jest się odnaleźć w tym świecie?

Żaden aktor nie poleci Ci aktorstwa. To jest pewnego rodzaju test – jeżeli w tak prosty sposób możesz kogoś zniechęcić to już wiesz, że się nie nadawał. Mi przez całe życie powtarzano że nie dam rady, że nie skończę szkoły a nawet jeśli już uda mi się ją skończyć to na pewno nie będę pracowała w zawodzie – a tu proszę, niespodzianka! Skończyłam szkołę, zagrałam w filmie i kilku reklamach, teraz wyjeżdżam do Londynu żeby grać spektakl – zarabiam na siebie i realizuje swoje marzenia.

Rynek jest jednak bardzo trudny. Czasami niestety brakuje wyobraźni u osób które prowadzą castingi. Nie ma takiego systemu jak jest np. w Stanach, że aktorzy przychodzą zupełnie nieumalowani i to reżyser castingu tworzy z nich postać idealną – u nas wybiera się gotowy produkt – czyli osobę, która wymaga jak najmniej modyfikacji.

Jak jesteśmy przy temacie castingów to jak oceniasz Vendo?

Uważam że jest to super narzędzie. Sama z niego korzystam, odbyłam już kilka castingów i ciesze się że taka strona istnieje w Polsce.

Jaka jest Twoja rada dla osób które stawiają swoje pierwsze kroki w aktorstwie?

„Panie profesorze jak się dostać do Filharmonii? – Ćwiczyć!” i tak samo jest z aktorstwem. Nie ma innej drogi do sukcesu jak próby i ćwiczenia – tylko ten komplet jest gwarancją sukcesu. Oprócz ćwiczeń trzeba mieć „to coś” w sobie. Każdy aktor powinien mieć swoją historię, którą koniecznie chce opowiedzieć światu i to ona powinna prowadzić go przez życie.

Należy również pamiętać,  że aby zostać aktorem to trzeba mieć duszę motylka i tyłek nosorożca!

Czasami jest tak że rzeczywiście widzimy na ekranie że dana osoba jest nienaturalna. Czy można się wyuczyć każdej rekacji czy to życie musi nauczyć aktora postępowania na planie w ten sam sposób co w życiu?

Każdej rekacji można się nauczyć. A nawet jeśli mamy z tym problem to wychodzimy do ludzi i przygotowujemy się do ról w innych miejscach niż tylko w domu czy na sali ćwiczeń.

 

Jak Ty widzisz swoją przyszłość?

Widzę długi czerwony dywan i złotą statuetkę przed sobą!

W takim razie trzymamy kciuki i życzymy powodzenia na drodze aktorskiej!